SmartMio – zastąp miesięczny karnet na siłownię

Nietrudno będzie dziś znaleźć chętnych na lifestylowy gadżet.

Techcrunch.com

Zazwyczaj nasz dzień zaczyna się typowo: wstajemy rano, zaliczamy poranną rutynę i zbieramy się do pracy. Po pracy zazwyczaj oddajemy się różnorakim obowiązkom lub, jeżeli ich nie ma, nie do końca zdrowym przyzwyczajeniom. Kolejna sesja z chipsami w ręku, pizza przed telewizorem czy góra skrzydełek raczej nie znajdą uznania u Ewy Chodakowskiej. A później kolejny dzień, kolejne wyzwania i kolejne błędy. Czy istnieje coś, co pozwoli nam wyrwać się z tego błędnego koła?

Zapewne takich rzeczy jest wiele, jednak dziś skupimy się na niewielkim gadżecie, o nazwie SmartMio.

Pierwsze spojrzenie

SmartMio jest kolejnym już „ubieralnym” gadżetem, na które jest obecnie szał i moda. Fascynacja tymi urządzeniami zazwyczaj jest krótka, o czym wspomniała Marta Wawrzyn, w swoim ostatnim wpisie. Czy prezentowany dziś sprzęt może podzielić los innych? I tak, i nie. Przekonajcie się zresztą sami.

Jak wrażenia? SmartMio jest kolejnym niewielkich rozmiarów urządzeniem, które wspiera naszą aktywność fizyczną poprzez wytwarzanie elektrowstrząsów, a te stymulują pracę naszych mięśni.

Gadżet przyklejany jest do określonego miejsca na naszym ciele (nie można go przykleić gdzie popadnie, np. w okolicach serca), a następnie uruchamiany przez specjalną aplikację w smartphonie. Ta informuje nas nie tylko o liczbie spalonych kalorii, ale także pozwala nam sprawować kontrolę nad urządzeniem.

W smartfonie możemy więc zerkać nie tylko na liczbę powtórzeń, ale także dobrać intensywność i rodzaj treningu. Wybór odpowiedniego programu jest istotny, jeżeli chcesz osiągnąć pożądany efekty – np. popracować nad rozbudową mięśni. Elektrowstrząsy są wytwarzane prze dwie elektrody, a całość pracuje bezprzewodowo za pomocą Bluetooth 4.0.

Brzmi prosto i w rzeczywistości takie ma być. Popularność urządzeń generujących elektrowstrząsy już od dawna jest bliska zeru. Było kilka lepszych lub gorszych projektów, jednak żaden nie przetrwał próby czasu ani nie odniósł większego sukcesu.

Mały, piękny i niepraktyczny

Zobacz również: Pierwsze wrażenia: Samsung Galaxy TAB


Niestety, nie oszukujmy się: SmartMio nigdy nie zastąpi prawdziwego treningu, może go co najwyżej odrobinę urozmaicić. Ludzie od wieków chcą znaleźć receptę na młody, a w naszym przypadku także i szczupły wygląd. Urządzenia pokroju SmartMio udowodniły, że nie można ufać dzisiejszym „wynalazkom”, przynajmniej w kwestii zrozumienia własnego ciała.

Uprzedzam więc wszystkich, którzy dali się nabrać… Nie, to nie jest gadżet, który jest w stanie pomóc ci schudnąć. Bez dobrze zbilansowanej diety i ciężkiego treningu się nie obejdzie. I choć SmartMio to ciekawe urządzenie, to w moim odczuciu mocno niepraktyczne. Dlaczego tak myślę? Ponieważ historia już wielokrotnie udowodniła, że efektywność pracy takich urządzeń jest praktycznie zerowa. Jeżeli macie inną opinię na ten temat, to podzielcie się nią w komentarzu.

SmartMio znajduje się obecnie w fazie testów. Projekt można wspomóc w portalu Indiegogo. Istnieje możliwość zamówienia jednego (89 dol.) lub dwóch (139 dol.) zestawów.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Co potrafi Smart TV? Parkingi, kina, gabinety lekarskie. Technologia w praktyce – utrudnia, a nie ułatwia Wi-Fi dociera na stadiony. Szok, że dopiero teraz SteelSeries 9H - wszystko, czego pragną (nie tylko gracze) [test] Co zacznie trzecią rewolucję? Phone Finder - jeden przycisk i telefon odnaleziony Pizza Hut prezentuje rewolucyjny sposób zamawiania pizzy Wózek inwalidzki sterowany myślami. Powstaje w Polsce! USB 3.1 Typ-C: koniec wstecznej zgodności. Co dostaniemy w zamian? Sensory Fiction. Będziemy czuć to, co bohater książki. Ale przestaniemy myśleć? Elektronika do ubierania to tylko zabawki. Po paru miesiącach rzucamy je w kąt Seed Smartphone - jedno urządzenie, wiele możliwości ExtendaPic - i selfie wreszcie jest wygodne I tak cię w końcu dopadną Aero 2 od teraz z kodami CAPTCHA. Utrudnienie? A może jednak walka z pijawkami? Koniec pewnej epoki w Aero2. Na dostawcę sypią się gromy! AleKlik to nie nowa platforma aukcyjna. To kolejni naciągacze Firefox dla homofobów, Chrome dla gejów. Tylko jaki to ma związek z przeglądarkami? Dane na wynos - jaki nośnik wybrać? Rządy coraz częściej proszą Google'a o dane internautów. A Google te prośby spełnia Archival Disc. Szaleństwo w dobie rozwijającej się dystrybucji cyfrowej?